Ogłoszenie

PLAN LEKCJI
Na dziś.
1. 9:30 Biologia
2. 10:25 Plastyka
3. 11.:20 Etyka
4. 12:05 Historia
5. 13:00 Polski [zastępstwo]
6. 13:55 Matematyka
Przerwy trwają dziesięć minut. Jak nazbiera się więcej nauczycieli zostaną wprowadzone trzy bądź wiecej planów dla grup, do jakich zostaną poprzydzielani uczniowie. Dokładniej wyjaśnię później ;]
Pogrubiona nazwa przedmiotu oznacza iż teraz właśnie jest ta lekcja. Nie spóźnijcie się ;]

Lekcje zaczynają się od 9:30.


WITAM!
Zapraszam do rejestracji i zakładania postaci, szkoła oficjalnie ruszyła! Plan lekcji uzgodnimy z nauczycielami, jak się odezwą. ^-^

ZACZYNAMY ZE SWOICH POKOI! KTO POKOJU NIE MA, PROSZĘ DO ADMINA (NAMARY BĄDŹ MADCAT) NA GADU PISAĆ, TO DOSTANIECIE ;]

UWAGA! Moi drodzy, od dzisiaj by grać, trzeba mieć zaakceptowaną kartę postaci. Bez tego, żaden użytkownik nie ma prawa napisać postu w fabule forum! Jednak, jak wiadomo, prawo wstecz nie działa, wiec karty założone do tej pory nie będą usuwane, ani one ani posty ich właścicieli.


SŁUCHAĆ! GDY OPUSZCZACIE TEMAT, JAK MI NIE NAPISZECIE [ZT] PRZY OSTATNIM POŚCIE, POUSUWAM WSZYSTKIE DOSŁOWNIE WSZYSTKO POSTY!

#46 2010-08-03 13:53:46

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Chodnik/Samochód*

Zmarszczył brwi i pokręcił lekko głową na boki.
-Spokojnie. Nie ruszaj się za wiele.-powiedział. Ta, postawi go jasne, prędzej sobie odrąbie nogi niż go postawi a tym bardziej iść pozwoli.
Pochylił się i posadził na siedzeniu mężczyznę opierając go o siedzenie. Nie zapiął mu pasów.
Lepiej było nie ryzykować.
Trzasnął drzwiami samochodu i szybko wsiadł z drugiej strony bacznie jednym okiem obserwując ciemnowłosego.
Ruszył z piskiem opon ku Szkole choć wiedział że lepiej będzie wjechać od tyłu by  nikt ich nie widział.
Zwłaszcza że się robiło już ciemno.
-Dla własnego dobra w tej chwili proszę abyś się na mnie nie wściekał.Później będziesz mógł mi wypominać wiele rzeczy ale teraz proszę abyś robił to co każę.
Wjechał na drogę prowadzącą do szkoły i wyjął coś z marynarki swojej.
Fiolka zawierała szkarłatną ciecz. Otworzył fiolkę i znów spojrzał na sekundę na dyrektora jaki nie najlepiej wyglądał.Mało tego widać było że ranki palą go żywym ogniem i nic dziwnego.
Samochód jak zauważył był z niewiadomej przyczyny pokryty srebrem.
A przynajmniej przód samochodu.Wolał nie wiedzieć dlaczego tak było.
-Thierry musisz to wypić. Przestanie cię piec, zniweluje ból wywołany przez srebro.-powiedział choć nie był pewny czy chłopak rozumie cokolwiek z jego słów.


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

#47 2010-08-03 14:43:48

Namara-sama

Lisek sieciowy

7653997
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 344
Punktów :   

Re: Miasto

Thierry Durche
*samochód*

Ciemnowłosy podwinął nogi pod siebie wtulając się w fotel. Bolącą ręką dodatkowo... Fakt, Thierry jest masochistą. Ale to już było wiadomo od dawna. A mimo to, nawet on nie lubił ran zadanych srebrem. Zapewne dlatego, że srebro zatruwa organizm zmiennych, więc jest niebezpieczne nawet małe skaleczenie nieraz.
Dyrektor mruknął coś pod nosem, czując jak robi się senny. I było mu na domiar złego strasznie gorąco. Westchnął cicho i oczy zamknął, chyba już nie słuchając Anukisa. Nie kontaktował zapewne od samego początku, więc nic dziwnego ze nie zareagował. Zagryzł wargę, rozcięcie na niej swoimi zębami powiększając i... i owijając swój ogon wokół nogi! Prawa dłoń zmiennego zacisnęła się na lewej ręce, podczas gdy pazury wbiły się w jego skórę przebijając zarówno chustę jak i kawałki (strzępki już raczej) rękawa dyrektora. A on sam powoli zsuwał pazury w dół, powiększając sobie tym samym rany krzywiąc się przy tym.
Jednak to efektu żadnego nie przyniosło. Nadal zdawało mu się, że jego skóra się pali, jednak mimo to przysypiał...
Najwyraźniej już był zmęczony. A teraz chyba miał ochotę jedynie wrócić do swojego ciemnego, przytulnego gabinetu, usiąść na fotelu... i pozwolić pochłonąć się samotności.
No i w końcu odpłynął i już kompletnie nic do niego nie docierało. Nawet ten szum i rozmyte w powietrzu odgłosy. A i ogon... pozostawał w całkowitym bezruchu.


http://squiby.net/view/3320846.pnghttp://squiby.net/view/3320842.pnghttp://squiby.net/view/2996233.pnghttp://squiby.net/view/3315514.png

Offline

 

#48 2010-08-03 15:11:13

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Samochód*

Widząc co się dzieje z dyrektorem zatrzymał samochód na poboczu i włączył światła awaryjne by przypadkiem w nich ktoś nie wjechał od tyłu.
Pasa z wrażenia swojego nie zapiął więc i nie musiał go odpinać.
Odwrócił się szybko ku dyrektorowi i delikatnie uniósł jego głowę w górę.
-Thierry ty idioto...-warknął nieco chyba nawet rozpaczliwie i wlał sobie do ust cieczy z fiolki.
Uniósł się na łokciu i odwrócił do ciemnowłosego swoją twarz i usta do jego przybliżając.
Otworzył je delikatnie jednym z palców i pocałował wlewając mu do gardła zawartość z swoich ust.
Uniósł mocniej w górę jego twarz by chłopak się nie udławił a ciecz zleciała mu przez gardło do żołądka.
Wolna z dłoni złapał za jego prawą rękę i odciągnął od lewej by więcej sobie nie zadawał bólu.
Czując że przełknął resztkę odsunął się nieco dalej i uniósł jego lewe ramię.
Wyplątał je z chusty jak i podartych ubrań jakie chyba kiedyś koszulą były.
Pochylił się i zaczął zlizywać z jego rany krew jaka zdawała się płynąć coraz szybciej.
Jednak kiedy weszła w skład z ślina wampira powolnie zaczęła się zasklepiać gojąc rany.
Choć te nadal były widoczne. Ale zaczynały powolnie, zapewne z powodu srebra goić się, a co ważniejsze już nie płynęła z nich takimi strugami krew jak wcześniej.
-Już dobrze...-szepnął naraz między kolejnym liźnięciem jego ręki a dłonią jaka podtrzymywała głowę ciemnowłosego delikatnie przejechał po policzku.
-Spokojnie Thierry.-dodał wiedząc że nie powinien mówić mu po imieniu.Jednak nie potrafił się powstrzymać.
A czując smak krwi zmiennego znów to dziwne ukłucie w klatce poczuł.
Szkoda tylko że nie wiedział co ono znaczy.


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

#49 2010-08-03 15:40:17

Namara-sama

Lisek sieciowy

7653997
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 344
Punktów :   

Re: Miasto

Thierry Durche
*samochód*

Nie zareagował nijak na to co robił wampir. Żadnego spadaj, spieprzaj won, żadnego syknięcia warknięcia czy machania ogonem. Bo i spał... chyba spał. A ogon nadal bezwładnie leżał na nodze dyrcia.
Rany powoli zaczęły się goić, oczywiście te które "wyleczył" Anukis jednak... Było też coś nie do końca miłego. Bo i kości w złamanej ręce również już zrastać się zaczynały. A to oznaczało, iż zapewne zrosną się nie tak jak powinny bo i owa ręka nie była poskładana.
Cóż... mało przyjemne, na pewno. Ale co poradzić? Nieraz szybka regeneracja zmiennych daje dość niemiłe skutki. Takie jak ponowne łamanie kości i ich ustawianie na odpowiednich miejscach. Dobrze że czarownice znają odpowiednie zaklęcia by tą czynność odpowiednio wykonać, choć i normalnie samemu można poskładać kości jeśli tylko wiedziało się jak.
-Sa...chód.. -Wymamrotał nagle czarnowłosy, mocniej skuliwszy się na siedzeniu. Spał sobie w najlepsze dalej, nieco nerwowo przez sen machając ogonem. Cóż... najlepszy sposób by przerwać ból - odpłynąć.
Otworzył w końcu oczy, nieco zamglonym wzrokiem rozglądając się po pomieszczeniu. A raczej samochodzie... Miał wrażenie jakby wypadek po prostu mu się przyśnił.


http://squiby.net/view/3320846.pnghttp://squiby.net/view/3320842.pnghttp://squiby.net/view/2996233.pnghttp://squiby.net/view/3315514.png

Offline

 

#50 2010-08-03 15:47:21

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Samochód*

Westchnął i odsunął się po pewnym czasie od zmiennego.
Chwilę patrzył na jego twarz po czym delikatnie jak u dziecka przetarł kciukiem jego dolną wargę.
Odetchnął widząc że i ta rana się goi.
Co do kości...widział że nie będzie to zbyt miłe ale jak na razie ważniejsze było by przestał krwawić jak nie miał połamanych kości, a raczej źle zrośniętych.
Słyszał jak coś wyjąkał ciemnowłosy i spodziewał się co ma na myśli.
-Już dobrze.-szepnął i włączył silnik. Włączył tez ogrzewanie wiedząc że dyrektor lubi ciepło. A tego wampir mu niestety nie mógł dać. Chociaż gdyby musiał to i by dał, rozgrzewając swoją krew do granic możliwości.
Jednak teraz zamiast jego krwi robił to samochód dmuchając przyjemnym, ciepłym powietrzem w stronę zmiennokształtnego skulonego na fotelu.
Wyłączył światła awaryjne i włączył się do ruchu jadąc ku szkole i uważnie mając na oku też dyrektora.
-Za chwilę pójdziesz spać.-powiedział spokojnym i ciepłym głosem.


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

#51 2010-08-03 16:05:11

Namara-sama

Lisek sieciowy

7653997
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 344
Punktów :   

Re: Miasto

Thierry Durche
*samochód*

Zamknął na powrót oczy czując że rany już przestały piec. Czyli i zapewne goić się zaczęły, więc będzie dobrze. Musiał ogarnąć co się stało... Bo skoro miał rany, to samochód i wypadek nie mogły być snem. Spróbował ruszyć lewą ręką... i warknął cicho otwierając znowu oczy. No tak, już się przekonał co było snem a co nie. Niestety...
Spojrzał na Anu, następnie na swoją rękę i usiadł już normalnie na fotelu zęby zaciskając. A mogło być tak miło... ehh, jak się ma pecha, to chyba na całego i do końca.
-Gdzie? -Spytał i zakaszlał bo i w gardle mu zaschło przez te wszystkie wydarzenia. Gdy już normalnie mógł mówić spojrzał znowu na wampira, rękę do swojego brzucha przyciskając.
-Gdzie jedziesz? -Dokończył wzrokiem na drogę powracając. Zastanawiał się gdzie do choroby jasnej Anu go wiezie, bo z jakiegoś powodu nie poznawał drogi. Albo po prostu ważniejsze były inne rzeczy teraz i nie marnował czasu na próby poznawania tej drogi.
Marle czeka. Pewnie już jest. pomyślał, bo i przecież sms'a mu wysłał żeby do szkoły przyjechał.


http://squiby.net/view/3320846.pnghttp://squiby.net/view/3320842.pnghttp://squiby.net/view/2996233.pnghttp://squiby.net/view/3315514.png

Offline

 

#52 2010-08-03 16:11:25

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Samochód/Parking za budynkiem Akademika*

Zerknął na zmiennego i powiedział poważnie lecz łagodnie.
-Do szkoły.Musisz iść do pokoju i się wyspać. Zajmę się Lawrence'm i szkołą a ty odpoczniesz jakiś czas. To były poważne obrażenia.-stwierdził kiedy przejeżdżali przez bramę szkoły.
Wolał nic więcej już nie mówić.
Doskonale wiedział że gdyby nie on to nie doszłoby do czegoś takiego.
Nadal nie wiedział czy mężczyzna był zły na niego za to że przerwał im w takim momencie czy że w ogóle ten moment wywołał.Ale tego się dowie później, albo i nie dowie.
Mężczyzna zatrzymał się z tyłu akademika w jakim mieściły się pokoje i wysiadł z samochodu.
Podszedł do drzwi dyrektora i otworzył je.
Wyciągnął do ciemnowłosego swoją dłoń.
-Chodź. Zaniosę cię. -powiedział delikatnym tonem uśmiechając się przy tym dobrodusznie.
Takiego wicedyrektora znali wszyscy, ale mało kiedy go ktokolwiek widział w stanie w jakim był w sekretariacie.
Jednak teraz nie zanosiło się na to że będzie znów wściekły.


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

#53 2010-08-03 16:44:34

Namara-sama

Lisek sieciowy

7653997
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 344
Punktów :   

Re: Miasto

Thierry Durche
*samochód/parking za szkołą*

Czarnowłosy spojrzał na Anu i prychnął tylko coś pod nosem. No, najwyraźniej już zdążył wrócić do siebie. Westchnął i znowu spojrzał na wampira gdy ten otworzył drzwi.
-Sam pójde. -Mruknął nogi z samochodu wystawiając i już miał wstać gdy nagle... nagle coś się zaczęło zmieniać. A dokładniej... ubranie! Jego ubranie! Dyrektor zamrugał zdziwiony, bo i rękawy jego koszulki zniknęły, na szyi coś się pojawiło, na ramionach ramiączka i... i po chwili siedział na fotelu samochodu wampira w sukience! Ba! W krótkiej sukience w dodatku! Kreacja wyglądała jakby została idealnie dopasowana do Thierrego, jakby ktoś szył ją po prostu na miarę. No a jej górna część, gorset sukienki idealnie opinał tors ciemnowłosego. Włosy z jakiegoś powodu upięły mu się same w niby kucyk ku górze po prawej stronie głowy, a spięte zostały jakąś spinką. Mało tego, dyrektor miał na nogach szpilki! Srebrno czarne szpilki damskie z paseczkiem na kostce...
-Co do... -Zamrugał patrząc na swój ubiór... No nie, coś takiego to jeszcze nigdy mu się nie zdarzyło!!
Nie zaraz... raz się zdarzyło... Zatłukę go! Warknął w myśli wstając gwałtownie z samochodu... i od razu stracił równowagę...
No nie oszukujmy się, chodził w butach na obcasie prawda, ale jego były bardziej stabilne i nieco grubsze! Więc nic dziwnego że się prawie wywalił. A o swojej ręce cóż... zapomniał. Bo i teraz ważniejsze było dopaść Marle i zmusić go do zdjęcia czaru z ciuchów dyrektora (XD)


sukienka: http://img814.imageshack.us/img814/4904/dress34.jpg
Buty: http://cdn3.ioffer.com/img/item/121/686 … FnDW6D.jpg


http://squiby.net/view/3320846.pnghttp://squiby.net/view/3320842.pnghttp://squiby.net/view/2996233.pnghttp://squiby.net/view/3315514.png

Offline

 

#54 2010-08-03 16:55:26

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Parking*

Zaskoczony otworzył szerzej oczy bo i nie wiedział sam co się dzieje.
Rozejrzał się po okolicy czy nikogo nie ma przypadkiem. Zwłaszcza żadnego z uczniów.
Odwrócił głowę i niemal zachłysnął się kiedy wleciał na niego Thierry jaki to próbował wstać na ...szpilkach.
On miał szpilki! Szpilki...?
Jasnowłosy sam nie wiedział co się dzieje.
Objął go delikatnie w pasie czując dość dziwny materiał jakim było ciało zmiennego okalane.
Nie zapomniał jednak o jego ręce i przytrzymał ją drugą wolną dłonią.
-Mniemam że wiesz co się dzieje.-powiedział bo i widział że ciemnowłosy jest zły.
I bynajmniej nie na niego w tej chwili.


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

#55 2010-08-03 17:08:41

Namara-sama

Lisek sieciowy

7653997
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 344
Punktów :   

Re: Miasto

Thierry Durche
*parking za szkołą/gabinet dyrektora*

Czarnowłosy chcąc nie chcąc przytrzymał się wampira, coby równowagę złapać. Gdy już jako tako stał na nogach rozejrzał się dookoła wręcz wściekły.
-Zabije go... za te jego durne żarty. -Warknął po czym.. chciał zrobić krok jednak nie wyszło. Znowu opadł na wampira, chwilę tak trwając by w końcu po raz drugi równowagę złapać. Jęknął niemal bo i wiedział ze butów nie da rady zdjąć. Sukience pewnie ściągnie, ale buty były zabezpieczone jak zawsze zaklęciem.
Podobnie jak coś jeszcze...
-Dobra... z..zmieniam zdanie, możesz mnie zanieść bo sam to się zaraz zabije w tych... tfu, butach. -Mruknął pod nosem nieco zły.. Ale wściekłość kierował na Marle, nie na Anukisa.
-Chodź do mojego gabinetu. Musze zadzwonić =_=# -Dodał z nieco poirytowaną miną.


http://squiby.net/view/3320846.pnghttp://squiby.net/view/3320842.pnghttp://squiby.net/view/2996233.pnghttp://squiby.net/view/3315514.png

Offline

 

#56 2010-08-03 17:17:28

MadCat

MadCat In Hat | Zastępca admina

5629864
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 265
Punktów :   

Re: Miasto

Anukis Ibelden
*Parking/Korytarze/Gabinet Dyrektora*

Nie komentując już niczego wziął na ręce niczym księżniczkę Thierry'ego i to wręcz dosłownie bo i suknię miał, obcasy też a i włosy dłuższe jak na księżniczkę posiadał chłopak.
Wolał jednak tego również nie komentować i skierował się rozglądając na zaś po okolicy by ich ktokolwiek nie widział.
Wszedł na korytarz i skierował się do Gabinetu dyrektora.
Kiedy już byli w środku usadził go na fotelu przy biurku i zamknął drzwi na klucz.
Nie odezwał się jednak.
Podszedł do stolika małego i włączył czajnik bezprzewodowy by zrobić sobie kawy.
Wyjął dwie szklanki jednak i tylko do jednej nasypał kawy.
Do drugiej jakich ziół wsypał,najprawdopodobniej na uspokojenie dla dyrektora.

<zmiana tematu>


Klikać na nie ^^ Thanks!
http://squiby.net/view/4578380.pnghttp://squiby.net/view/4365130.pnghttp://squiby.net/view/4250869.pnghttp://squiby.net/view/4250902.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
sprawdź moje źródło http://www.tlumaczenia-konferencyjne.com/uslugi/